Gelato robimy wieczorem.
Przez noc dojrzewa.
Gelato to nie lody. Ma mniej tłuszczu, mniej powietrza i niższą temperaturę serwowania — dlatego smak owoców i orzechów czujesz od pierwszej łyżeczki, a nie po chwili.
Każdy smak powstaje wieczorem, w naszej pracowni na miejscu, w małych partiach. Masa dojrzewa przez całą noc — dzięki temu rano smak jest głębszy, a konsystencja jedwabista. Pistacje przyjeżdżają z Sycylii, orzechy laskowe z Piemontu, a truskawki z beskidzkich gospodarstw.
Jeśli czegoś nie ma w witrynie, to znaczy, że dziś się nie udało zrobić tego dobrze. Wolimy pustą tackę niż kompromis.